Podziel się:

 

Plaża urlop B2B Umowa o pracę

Nie ma to jak wygrzać się na plaży w ciepłych krajach, popijając drinka z palemką.

Dwa tygodnie pełnego luzu, by odpocząć od zgiełku pracy. Później, za pół roku, być może tygodniowy wyjazd na narty w Alpy. Ze ski-passem bez limitu.

Urlopy i L4 na B2B

Ach… Pracujesz cały rok dla tych dwóch/trzech tygodni urlopu, w których czujesz, że żyjesz.

Przychodzi taki moment, że rozmawiasz z kolegą świadczącym usługi w ramach B2B i łapiesz się za głowę!

Nie masz ani jednego dnia urlopu ani żadnego chorobowego!? Jak tak można żyć?

To nie jest do końca prawda, że na umowie B2B nie ma urlopu.

Urlop jest, tylko że niepłatny.

Pracujesz = zarabisz. Nie pracujesz = nie dostarczasz usług = nie zarabiasz. Rachunek jest prosty.

Co do chorobowego L4, to fakt. Jest to ryzyko, które musisz ponieść, zaczynając świadczyć usługi jako firma.

Czy jest się czego bać? Śmiem zaryzykować stwierdzenie, że w 98% przypadków absolutnie nie. W 1,9% też nie ma się czego bać, jednak ilość nieprzepracowanych dni w roku niweczy potencjalny zysk w stosunku do umowy o pracę.

W pozostałym 0,1% może się okazać, że na umowie o pracę miałbyś dużo lepszą sytuację. Nikt Ci nie zagwarantuje, że nie będziesz uczestnikiem wypadku drogowego, albo nie potrąci Cię tramwaj. Może się to skończyć wielomiesięczną rehabilitacją, w trakcie której nie będziesz świadczył usług (przez co nic nie zarobisz).

Prywatne ubezpieczenie

W takich sytuacjach ratuje Cię jeszcze prywatnie wykupione ubezpieczenie. Kilkadziesiąt złotych miesięcznie za potencjalny spokój podczas długotrwałego pobytu w szpitalu czy trwałego uszczerbku na zdrowiu to cena, którą warto zapłacić.

Życie to nie gra RPG. Jak powinie Ci się noga nie ma load i save. Niby prawdopodobieństwo jest znikome, jednak nikt nie będzie słuchał Twoich wywodów matematycznych, gdy faktycznie coś się stanie. Musisz być przygotowany.

Czy to oznacza, że odradzam przejście na B2B? Absolutnie NIE!

Wręcz przeciwnie.

W 98% przypadków wyjdzie Ci to na dobre.

Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie tata chwali się, że przez całe życie zawodowe nigdy nie był u lekarza! Co dopiero jakieś L4. Przepracował tak 30 lat. Założę się, że wśród Twojego otoczenia jest podobnie.

Sam po sobie widzę, że w ciągu mojej sześcioletniej kariery w roli programisty byłem na L4 zaledwie 3 dni, podczas ostrej grypy żołądkowej.

W naszym fachu mamy o tyle łatwiej, że nawet gdy przychodzi lekka gorączka i katar, szefostwo zazwyczaj pozwala popracować kilka dni z domu. Wyleczysz się i możesz wrócić do biura w pełni sił.

Statystyczny Polak na chorobowym

Przejdźmy jednak do konkretów.

Statystyczny Polak wg różnych opracowań (biorąc pod uwagę różne okresy) przebywa na chorobowym od 12 do 15 dni. Do statystycznego polaka wliczają się też kobiety w ciąży (których chorobowe często wielokrotnie przewyższa te 15 dni) oraz ludzie pracujący w dużo gorszych warunkach niż ogrzewane i klimatyzowane biuro.

Zaryzykuję stwierdzenie, że ludzie z branży IT chorują nieco rzadziej, niż statystyczny Polak. Gdzieś natknąłem się, że są to 4 dni w roku, ale nie mogę doszukać się tego opracowania.

Liczmy jednak, na okrągło, że będzie to 10 dni. Plus, załóżmy, że taki kontraktor B2B będzie chciał wykorzystać pełne 20 dni urlopu, podobnie jak przy umowie o pracę. Nawet, niech będzie to 28 dni (6 dodatkowych za staż pracy i 2 na dziecko).

Daje to razem 38 dni wolnych od pracy, za które nie dostaniesz ani grosza. Wszystkich dni pracujących w roku 2016 było 252 (źródło), od czego odejmijmy 38.

Otrzymasz 214 dni.

Planuj finanse całorocznie

Za tyle dni rzeczywiście otrzymasz zapłatę. Nie ciesz się jak głupi, gdy w marcu wypadną 23 dni robocze i wystawisz za nie fakturę. Przyjdzie lipiec, gdy pojedziesz na wakacje i już fakturka będzie tylko na 10 dni. A raty leasingowe, hipoteka, rachunki i pozostałe opłaty zostaną na tym samym poziomie.

Planując przejście na B2B patrz całorocznie. Tylko tak można sensownie przeliczyć oczekiwania finansowe i próg opłacalności.

Jako punkt odniesienia przyjmijmy przeciętne wynagrodzenie programisty .NET, bazując na serwisie Wynagrodzenia.pl, czyli 6 000 zł brutto (na dzień pisania wpisu).

Kwota netto, która wpłynie na konto co miesiąc to 4247,43 zł.

Roczne wynagrodzenie wyniesie 50 969,16 zł.

Licząc na okrągło, biorąc pod uwagę płatność 80% stawki za 10 dni L4, przyjmijmy roczny dochód na poziomie 50 500 zł.

Ile musiałbyś kasować za dzień swoich usług, by wyjść na swoje?

50 500 zł / 214 dni = 235,98 zł dochodu na czysto z każdego dnia świadczenia usług. Czyli doliczając podatek dochodowy, 287,78 zł przychodu netto.

A gdzie ZUS

ZUS płacisz miesięcznie, niezależnie od ilości dni świadczonych usług. Przez pierwsze dwa lata płacisz preferencyjną stawkę ZUS, która wynosi na rok 2017 190,62 zł + 297,28 zł składki zdrowotnej. Daje to łączną kwotę 487,90 zł. Dla osób, które już prowadzą działalność min. 2 lata, składka ZUS wynosi 875,28 zł + 297,28 zł składki zdrowotnej, co daje 1172,56 zł.

Ile średnio miesięcznie przepracujesz dni?

By móc doliczyć odpowiednio kwoty do stawki dziennej.

214 dni / 12 miesięcy = 17.8333, co daje ok. 18 dni świadczenia usług miesięcznie.

W przypadku małego ZUSu: 487,90 / 18 = 27,11 zł. Co daje stawkę dzienną ok. 315 zł netto.

W przypadku normalnego ZUSu: 1172,56 / 18 = 65,14 zł. Co daje stawkę ok. 352 zł netto za dzień pracy.

Przy tych stawkach otrzymujesz sumarycznie dokładnie tyle, ile zyskałbyś na umowie o pracę, wykorzystując wszystkie dni urlopu i 10 chorobowego.

Co prawda, rezygnujesz z bezpieczeństwa i gwarancji, że gdy coś poważnego się stanie, państwo będzie Cię utrzymywać.

Jednak zobacz, co zyskujesz w zamian!

Korzyści na umowie B2B

Wzięcie samochodu w leasing, co upoważnia Cię do odliczania 50% VAT i wprowadzania reszty raty leasingowej jako koszt uzyskania przychodu.

Paliwo staje się relatywnie 25% tańsze (przez odliczenie połowy VATu i wprowadzeniu w koszta).

Laptop, komórka, abonament telefoniczny, internet – to wszystko staje się kosztem uzyskania przychodu.

Co najlepsze, na Twoje konto wpływa teraz duuużo wyższa kwota co miesiąc.

Zamiast 4247 zł przywitasz 7793 zł (przy 18-roboczo-dniowym miesiącu). Prowadząc działalność, możesz rozliczać się co kwartał, co sprawia, że przez 3 miesiące zarządzasz swoimi pieniędzmi, po czym dopiero przelewasz je Państwu.

Dodatkowo, zapewniam Cię, pracując na B2B człowiek i rzadziej choruje, i szybciej odpoczywa 🙂

Nagle tydzień wczasów wydaje się aż nadto wystarczający, by wypocząć, zregenerować się i móc stawiać czoła dalszym wyzwaniom.

Przez co każdy dzień przepracowany więcej stanowi już dla Ciebie czysty zysk.

Chcesz poczytać więcej na temat zakładania firmy? – zobacz wpis o zakładaniu jednoosobowej firmy świadczącej usługi programistyczne.

Dodatkowe zlecenia po godzinach

Mając swoją firmę zyskujesz coś więcej niż oszczędności na ZUSie i paliwie.

Możesz swobodnie, legalnie i bez kombinacji świadczyć dodatkowe usługi po godzinach. Na które bezproblemowo wystawisz fakturę VAT i ujmiesz w rozliczeniu. Dla Twojego kontrahenta też będzie to dużo bardziej wygodne, niż przygotowanie i obsługa księgowa umów o dzieło dla każdego małego zlecenia.

Daje Ci to możliwość nawiązania kontaktów biznesowych, które mogą przerodzić się w długotrwałą i owocną współpracę.

Możesz również spróbować stworzyć i promować własny projekt po godzinach. Nieważne, czy będzie to aplikacja, produkt cyfrowy czy fizyczny a może nawet własny sklep. Prowadząc działalność nagle wszystko staje się tańsze i łatwiejsze, gdyż koszty poniesione z projektem możesz rozliczyć w ramach prowadzonej działalności.

Przykładowo, kupując serwer VPS za 123 zł brutto, koszt rzeczywisty dla Ciebie wynosi 82 zł. Pozostała kwota została odliczona od podatków VAT i dochodowego.

Podsumowując

Znam wielu programistów, którzy przeszli z umowy o pracę na świadczenie usług w ramach B2B.

Jednak znam bardzo mało programistów, którzy z umowy B2B przestawili się na umowę o pracę. Właściwie to znam tylko dwóch. Z czego jeden po dwóch latach wrócił z powrotem do prowadzenia własnej działalności.

Wiem, że początkowo posiadanie własnej firmy może przerażać.

Jednak, w praktyce, nie ma się czego bać.

Nie przekonasz się jeśli nie spróbujesz.