Język angielski dla programistów – absolutne minimum

0

Jak to jest w życiu programisty. Bez angielskiego można czy nie? Czy tylko w zagranicznych korpo jest wymagana znajomość angielskiego?

Prawda jest taka, że będąc średniej klasy freelancerem, realizującym głównie strony internetowe dla lokalnych klientów, jesteśmy w stanie żyć bez znajomości angielskiego. Polska realizacja, polski klient, polski produkt, przeznaczony dla Polaków.

Jednak brak znajomości angielskiego może zacząć przeszkadzać.

Kiedy?

Kiedy nasze portfolio rośnie, renoma zwiększa się z każdym dniem, a do drzwi pukają coraz bardziej zamożni klienci.

Dobre praktyki pisania kodu wymagają od nas, by kod był ‚anglojęzyczny’. Znaczy to mniej więcej tyle, że wszystkie nazwy zmiennych, klas, interfejsów i funkcji powinny mieć angielskie nazwy. Do tego każdy opisowy komentarz i dokumentacja także mają być pisane po angielsku.

W mini projektach w domowym zaciszu możesz sobie pisać jak chcesz. Jednak, jeśli masz zamiar kiedyś przejść na profesjonalizm, musisz się przełamać i przejść na język angielski.

Żyjemy w czasach masowej globalizacji. Dzisiaj nie trzeba mieć milionów, żeby ze swoim produktem ruszać na rynek Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych. Serwery na całym świecie są tanie i dostępne kilkoma kliknięciami w ciągu minuty.

My, jako Polacy, naprawdę dobrze posługujemy się językami obcymi. Mamy naturalne predyspozycje, by mówić płynnie i zrozumiale. Do tego nasze dobre przygotowanie techniczne i fach w ręku sprawiają, że jesteśmy atrakcyjnym punktem na mapie dla ogromnych, międzynarodowych firm.

Na chwilę obecną dolar stoi bardzo mocno względem złotówki. To tylko zwiększa naszą atrakcyjność w oczach korporacji, które znajdują w nas tanią, aczkolwiek bardzo dobrą, siłę roboczą. Coraz więcej z nich decyduje się zamykać drogie centra R&D w Stanach, Kanadzie czy Europie Zachodniej. Inwestują w nowe biurowce w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku i wielu innych miastach Polski.

To wszystko sprawia, że zapotrzebowanie na programistów w Polsce nie maleje. Jednak jest jeden kluczowy warunek. Każdy taki programista musi potrafić dogadać się po angielsku. Do tego, musi w miarę płynnie czytać i pisać dokumentację oraz innego rodzaju dokumenty.

Często musi przechodzić przez szkolenia wewnętrzne w całości stworzone po angielsku. Tyczą się one nie tylko programowania, ale też kultury organizacji czy procesów w niej panujących.

Dlatego naprawdę ważne jest, by poznać angielski w stopniu ogólnym. Równie łatwo porozmawiać o pogodzie i swoim hobby, co przedyskutować zalety serwisów RESTowych nad SOAPowymi.

Często już w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej padnie kilka pytań technicznych po angielsku. W tym moje ulubione – „What is the difference between abstract class and interface?”. Musisz potrafić się wypowiedzieć, bo inaczej jesteś przegrany na starcie.

Duża firma nie zatrudni kogoś, z kim nie da rady się porozumieć. Szczególnie, jeśli Twoim bezpośrednim managerem będzie obcokrajowiec. Nawet jeśli, jakimś cudem, firma zdecyduje się Ciebie zatrudnić, to stawka możliwa do wynegocjowania spada na łeb.

My, programiści, mamy ten ogromny plus, że większość z nas grała sporo w gry komputerowe. Ogromna większość z nich była po angielsku i, chcąc nie chcąc, osłuchaliśmy się z tym językiem. Na pewno poznałeś też kilka typowych, codziennych zwrotów. Dlatego, nawet jeśli nie uważałeś na lekcjach w szkole, nie jesteś na straconej pozycji.

Jak szybko i wydajnie popracować nad swoim angielskim?

Opowiem z własnego doświadczenia.

1. Zacznij oglądać filmy po angielsku bez napisów.

To najpotężniejsza metoda, jeśli nie mamy anglojęzycznych przyjaciół. Dwie godziny słuchania niemal wyłącznie języka angielskiego – w ogryginalnej wymowie, nieco innej dla każdego aktora. Nic nie szkodzi, że teraz niewiele rozumiesz. Ważne, by Twój mózg przestawił się na angielski i stwierdził, że jest to ważna umiejętność.

Jeśli tak się stanie, zaczniej szybciej i dużo łatwiej zapamiętywać angielskie zwroty. Do tego słuchając, zaczniesz wyłapywać słowa i spacje pomiędzy nimi.

To dlatego ludzie, nie mówiący nic po angielsku, po pół roku pracy na Wyspach, wracają z całkiem przyzwoicie opanowanym ich językiem. Jeśli, oczywiście, chcieli się go nauczyć.

2. Czytaj książki po angielsku. Najlepiej te techniczne.

Ta metoda zapewnia Ci dwie korzyści w jednym. Po pierwsze – czytasz po angielsku, oswajasz się z nim i poznajesz nowe zwroty. Po drugie – nabywasz bardzo ważnego słownictwa technicznego.

Bez wątpienia, pracując jako programista, najwięcej używa się angielskiego właśnie podczas czytania.

Wszystkie największe źródła wiedzy programistycznej (nie tylko w PHP) są po angielsku. Takie strony jak stackoverflow.com czy wszystkie pochodne stackexchange.com oraz większość rodzimych dokumentacji są w języku angielskim.

Nie korzystając z nich sami strzelamy sobie w stopę!

Są narzędzia, jak Google Translator, które starają się zrekompensować nasz brak znajomości języka obcego. Wciąż jednak są niedoskonałe i bardzo często zdarzają się grube przekłamania w automatycznych tłumaczeniach.

3. Mów jak najwięcej.

Niech to będzie nawet ‚Kali jeść, Kali pić’. Chodzi o to, by przemóc swój wewnętrzny opór przed mówieniem.

Pamiętaj, nie musisz być wirtuozem wymowy. Chodzi o to, by druga osoba potrafiła zrozumieć o co Ci chodzi i co chcesz przekazać.

W pracy, mówienie po angielsku przydaje się znacznie rzadziej niż czytanie czy pisanie. Najczęściej ogranicza się do „Hello, Thanks & OK”. Sytuacja zmieni się znacząco, gdy Twoim bezpośrednim managerem nie będzie Polak. Wtedy wypada wymienić z nim parę słów na tydzień.

Podsumowując.

W dzisiejszym programistycznym świecie – bez angielskiego jak bez ręki. Programować można, ale zdecydowanie nie jest to łatwe.

Szczególnie, że 98% wszystkich informacji, których szukamy, będzie w języku angielskim.

Learn English or szukaj innej profesji.

Share.